poniedziałek, 13 lipca 2020

Rozdział 1

Rozdział 1

The beginning of an end

  


 Mój telefon zabrzęczał z nową wiadomością od Jacopa. Podniosłam swojego stłuczonego Iphona 11 pro i odblokowałam ekran.  Na samej górze widniała nowa wiadomość od mojego chłopaka.



Jacop ❤️❤️❤️:

Czekam na ciebie skarbie! Obiad dzisiaj u mnie 😍 Kocham Cię ♥


Ja:

Jasne będę, ja cb też <33



Larry westchnął nad moim ramieniem i zachichotał.

- Co?- zapytałam z uniesionymi brwiami.

- To urocze, że nadal jest tak zgubiony w tobie jak na początku waszego związku- odpowiedział Larry.

- Co to ma znaczyć?

- No wiesz, wysyła ci urocze wiadomości, organizuje wspólne wieczory, co chwilę do ciebie pisze.

- No nie wiem, to powoli zaczyna robić się męczące...

    Zanim mogłam rozwinąć o co mi chodzi, Jinmin przyszedł z naszymi kawami. Zamówiłam pumpkin spice latte, podczas gdy Larry wziął herbatę z mlekiem.

    Obydwoje wzięliśmy łyk kaw zadowoleni podczas gdy Jinmin usiadł na sofie po drugiej stronie stolika.

- I jak przygotowania do egzaminów? Słyszałem, że GRYSZEL chce was zabić w tym roku...

Kierował to pytanie do mnie. Studiowałam filologię angielską u najsurowszej nauczycielki na całym uniwersytecie. Miała reputację wrednej wiedźmy, a fakt że ćwiczyła karate nie pomagał. Westchnęłam.

- Nie jest tak źle… Muszę jeszcze iść do biblioteki wypożyczyć kilka książek o present simple. Jak to ogarne to mam już całe studia skończone.

    Gdy wybierałam ten kierunek wiedziałam, że będzie trudno. Dzięki wsparciu rodziców i Jacopa udało mi się dostać do wymarzonej szkoły w Irlandii, gdzie studiowali najlepsi studenci z całego świata. Mój chłopak przyjechał tu ze mną- po tym jak zaczęliśmy chodzić ze sobą na koniec liceum postanowił, że nie może mnie opuścić i jest gotowy wyjechać ze mną do kompletnie obcego kraju, nawet jeśli miało to oznaczać rozłąkę z jego klanem. Byłam super wdzięczna, że postanowił przyjechać ze mną i mnie wspierać, ale ostatnio zaczynał lekko wchodzić mi na nerwy… Moje myśli przerwał głośny śmiech Jinmina, po tym jak Larry skończył opowiadać swoją historię z ostatniej wizyty u fryzjera.

- ...i powiedziała, że moje końcówki są tak martwe jak królowa Angielska! Uwierzysz to? Co za sucz...

    Jinmin zachichotał, ale jego radość została przerwana nową falą klientów wchodzących do kawiarni. Przeprosił nas i poszedł zajmować się zmęczonymi studentami.

    Dopiliśmy nasze napoje z Larrym i wyszliśmy ze sklepu. Objęłam go na pożegnanie, a następnie obydwoje poszliśmy zająć się swoimi sprawami. Musiałam iść do biblioteki po tę książkę, a Larry szedł odwiedzić swojego chłopaka. Znam go od ostatnich 15 lat, a nadal nie wiem z kim się spotyka. Nigdy nie przyprowadza go na nasze spotkania, nawet w telefonie jest zapisany sekretnym kryptonimem. Wiem, bo raz próbowaliśmy z Jughedem włamać się do jego telefonu, po tym jak zasnął na przyjęciu. Nie osiągnęliśmy żadnych sukcesów, a do tego Larry nie odzywał się do mnie przez kolejne 3 dni.

    Szłam przez teren uniwersytetu szybkim krokiem. Byłam ubrana w stylowy beżowy trench, bordowy golf, eleganckie ciemne spodnie z kantem i czarne botki na obcasie. Rano zrobiłam sobie szybki naturalny makijaż, ale dołożyłam krwiścieczeroną szminkę. Wyglądałam naturalnie, ale seksownie, i gdy przeszłam koło grupy chłopców z klubu sportowego, odwracali za mną głowy. Uśmiechnęłam się do siebie. Wiedziałam, że każdy z nich może tylko o mnie pomarzyć- nigdy nie zwróciłabym na nich uwagi. 

    Zbliżałam się do budynku biblioteki. Była to oszklona dwupiętrowa konstrukcja rozciągająca się prawie przez cały campus. Popołudniowe promienie słoneczne przechodziły przez szklany dach budynku, tworząc idealną atmosferę do nauki i robienia estetycznych zdjęć na instagrama. 

    Weszłam zdecydowanym krokiem do biblioteki, pokazałam moją kartę studencką i zaczęłam swoje poszukiwania podręczników od angielskiego. 

Westchnęłam. To będzie trudne.


________________________


    Po dwóch godzinach poszukiwań zaczynałam tracić resztki nadziei. Podręczniki od present simple były ukryte pomiędzy tysiącami naukowych tomów zebranych przez uczelnie. Były uważane za narodowy skarb. Ktokolwiek znalazł i opanował treść takiej książki, uważany był za bohatera narodowego i sama Elżbieta, nawet tak martwa jak końcówki Larrego, wręczała ci order za zasługi dla kraju.

    Głupia Gryszel. Przeklnęłam pod nosem. Nie znajdę tej głupiej książki i nie zdam egzaminu z filologii angielskiej. Głupie studia. 

    Nagle resztki mojej nadziei kazały mi przejść do kolejnej alejki z książkami. Na środku stał wysoki chłopak w sweterku z małymi borsukami tańczącymi radośnie w parach. Był głęboko zajęty książką, szybko przewracał strony jakby właśnie odkrywał największą tajemnicę świata. Present simple! Wiedziałam, że to musi być to. Podbiegłam do niego prędkim krokiem.

- Przepraszam, ale czy to może książka potrzebna na egzamin z angielskiego? Wiesz, ta o present simple, co Gryszel kazała znaleźć.

    Chłopak odwrócił wzrok od kartek i spojrzał na mnie z największym zdziwieniem w oczach.

- Ja… hmm… ja nie wiem o czym jest ta książka.

- Pokaż mi- powiedziałam, już zabierając mu tom z rąk. Przewróciłam kilka stron i nagle zobaczyłam to. Nareszcie. Wszystkie teorie. Wszystkie techniki. Każdy mały sekret jaki chciałabyś poznać o czasie teraźniejszym!

- Jestem Sedrik, tak przy okazji- powiedział lekko zażenowany chłopak, nie zwracając uwagi na moje szczęśliwe piski.

- Sedrik, dosłownie ratujesz mi życie!- krzyknęłam obejmując go w pasie.

- Ummmm…. nie ma sprawy- powiedział Sedrik jeszcze bardziej zażenowany.

- Jak chcesz to możemy się potem spotkać i razem się pouczyć, wtedy zaskoczymy Gryszel podwójnie!

    Sedrik uśmiechnął się. Perspektywa uczenia się sekretnych technik angielskiego z ładnie ubraną dziewczyną z biblioteki nie wydawała się taka zła, nawet jeśli dana dziewczyna piszczała głośno gniotąc jego borsuczy sweterek.

- Jestem Efa, tak przy okazji- powiedziałam używając jego wcześniejszych słów.

    Sedrik uśmiechnął się niepewnie, po czym ja wybuchnęłam śmiechem. Dałam mu karteczkę z moim numerem, żebyśmy mogli umówić się na wspólną naukę później i poleciałam do Jacopa- i tak byłam już spóźniona na naszą wspólną kolację, ale nie przejmowałam się za mocno- znalazłam książkę i chciałam pokonać Gryszel raz na zawsze.


3 komentarze:

  1. Wow, fabuła jest wspaniała������
    A główna bohaterka jest tak realistyczna, jakbym ją znała przez całe gimnazjum����❤️ Nie mogę się doczekać kontynuacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Btw te znaki zapytania to kolorowe serduszka, sztop de rejsyzm. Kolorful harts lajfs mater

      Usuń
  2. Wspaniałe!!!!! Fabuła wyborna, postacie jak prawdziwe i wspaniały klimat. Więcej plis!!!!!!

    OdpowiedzUsuń